Jak to było z przebierańcami…

Polecam lekturę tym, co uwierzyli w kłamstwa.
Kto był w UPA?
Nie tylko Bandera…

«Mit o „przebranych enkawudzistach”: grupy specjalne NKWD w walce z formacjami banderowskimi na Ukrainie Zachodniej» – O co chodzi z tym mitem?
Banderowscy twórcy mitu o przebranych enkawudzistach usiłowali przerzucić odpowiedzialność za mordowanie ukraińskiej ludności cywilnej przez OUN-UPA, a zwłaszcza SB OUN, na Sowietów. Było to dla nich bardzo ważne, ponieważ te makabryczne zbrodnie dotknęły nie tylko dorosłych Ukraińców, którzy mogli teoretycznie być winni (z ich punktu widzenia), ale także ukraińskie dzieci, które z definicji były absolutnie niewinne. Potem próbowali przez analogię postąpić z odpowiedzialnością za ludobójstwo Polaków.

(foto – S. Bandera skazany na śmierć w II RP)

Losy innych…

Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomą, która ma korzenie bojkowskie. Była to bardzo pouczająca rozmowa.
Jak sama mówiła, Bojkowie zawsze czuli się Polakami, dlatego tym bardziej bolesne było, to czego doświadczyli zaraz w trakcie i po „Akcji Wisła”. Niestety, zostali zaliczeni do elementu niepewnego.
Jej dziadek pod przymusem szył mundury dla UPA, to wystarczyło aby byli represjonowani.
Był też straty śmiertelne o których mi opowiadała. Żołnierze w polskich mundurach niedokładnie rozpoznawali kto jest kto. Do tego dowodzeni częściowo przez oficerów sowieckich wykonywali ich rozkazy.
Ilu było oficerów łącznikowych podczas „Akcji Wisła” użyczonych przez sąsiada? Warto by było odpowiedzieć na to pytanie.
Jednak powody militarne są zrozumiałe – odcięcie band od zaopatrzenia, często wymuszanego siłą nawet na swoich (Ukraińcach). Bezradność w rozbiciu dobrze przygotowanych band (liczne ukrycia, szacuje się liczbę schronów UPA na około 5 tys – spotkałem się z takimi danymi), do działań w Bieszczadach, w oparciu też o działania we wioskach -SB UPA (służba bezpieczeństwa).
Zastanawialiśmy się jednak nad jednym problemem. Dlaczego po latach nie pozwolono przynajmniej niektórym wrócić na ich miejsce. Szczególnie tym starszym…. Czytaj dalej Losy innych…

I Rajd dla Pamięci – Stawiających opór bandom UPA.

Informacja z maila.
Informuję iż w dniu 8 i 9 kwietnia 2017 r. odbędzie się I Rajd Pamięci ku czci żołnierzy, milicjantów i mieszkańców ziemi przemyskiej poległych i pomordowanych w walkach z UPA.
Jestem bardzo zadowolony, że znalazły się odpowiednie osoby dla których pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest ważna i nie idą oni drogą poprawności politycznej. Tym żołnierzom, milicjantom i mieszkańcom ziemi przemyskiej musimy oddać należyty szacunek i zawsze o nich pamiętać. Trzeba zadbać o to by młodzi Polacy nie zatracili swojej tożsamości narodowej i pamiętali o tych, którzy przelali krew za wolność ojczyzny – wolnej od band UPA i kolejnych masowych mordów. Ten rajd to wielki hołd ku ich czci i piękne upamiętnienie. Bardzo prosiłbym o udostępnienie o nim informacji, aby dotrzeć do jak największej liczby osób, w tym młodzieży.
Z góry bardzo dziękuję.
Wiktor Gabrychowicz

www.bircza.pl

Zapomnij o Kresach i Ksiądz Tadeusz na UE w Poznaniu.

Wizyta księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego w Poznaniu na UE wzbudziła duże zainteresowanie mediów, wywiad dla Teleskopu (TVP3), Radia Merkury i innych redakcji, obecność wielu młodych osób na wykładzie i pokazie filmu – to nadzieja na zmianę. Powinniśmy się szczególnie żywo interesować sytuacją, która kreuje się w związku z ucieczką obywateli przed wojną i rozpadającym się systemem na Ukrainie… Czytaj dalej Zapomnij o Kresach i Ksiądz Tadeusz na UE w Poznaniu.

11 marca – kolejna „miesięcznica” w Warszawie.

Poprzedzona konferencją o Akcji „Wisła”.

Akcja ta została przeprowadzana z konieczności wyczyszczenia (zniszczenia) zaplecza UPA – działającego w Bieszczadach. Rozmiar jej dotknął bezpośrednio masy ludności nie zaangażowane po stronie band nacjonalistycznych.
Tragedie ludzkie jakie wydarzyły się podczas tej akcji są konsekwencją prawie dwuletniej walki (już po wojnie) z bandytami. Należy o tym pamiętać i patrzyć przez ten pryzmat wydarzeń.

To nie akcja „Wisła” była pierwsza, lecz dwa lata mordów, palenia wiosek i tortur zadawanych przez nacjonalistów ukraińskich (też i nieposłusznym w stosunku do nich Ukraińcom, o czym środki krytykujące akcję militarną mającą za zadanie uspokojenie sytuacji – uporczywie milczą). W skład bandyckich oddziałów UPA, wchodziły grupy z rozbitej dywizji SS „Galizien”, byli policjanci, inne oddziały nacjonalistów ukraińskich, – wszystkie te grupy były sformowane w sotnie i kurenie w oczekiwaniu wybuchu trzeciej wojny, z zadaniem wymordowania bez litości wszystkich obcych narodowo grup etnicznych na tych terenach, które nacjonaliści uważali za tereny należące do mającej powstać neo-nazistowskiej Ukrainy.

Fotografia ilustrująca ten wpis pokazuje rzeczywistość Wołynia kilka lat wcześniej – tak miało to wyglądać też i w Bieszczadach – i tak by wyglądało, gdyby nie opór jednostek świeżo formowanej milicji czy innych grup zbrojnych (samoobrony, wojsko) stawiających opór przed bandytami z UPA.