I Rajd dla Pamięci – Stawiających opór bandom UPA.

Informacja z maila.
Informuję iż w dniu 8 i 9 kwietnia 2017 r. odbędzie się I Rajd Pamięci ku czci żołnierzy, milicjantów i mieszkańców ziemi przemyskiej poległych i pomordowanych w walkach z UPA.
Jestem bardzo zadowolony, że znalazły się odpowiednie osoby dla których pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest ważna i nie idą oni drogą poprawności politycznej. Tym żołnierzom, milicjantom i mieszkańcom ziemi przemyskiej musimy oddać należyty szacunek i zawsze o nich pamiętać. Trzeba zadbać o to by młodzi Polacy nie zatracili swojej tożsamości narodowej i pamiętali o tych, którzy przelali krew za wolność ojczyzny – wolnej od band UPA i kolejnych masowych mordów. Ten rajd to wielki hołd ku ich czci i piękne upamiętnienie. Bardzo prosiłbym o udostępnienie o nim informacji, aby dotrzeć do jak największej liczby osób, w tym młodzieży.
Z góry bardzo dziękuję.
Wiktor Gabrychowicz

www.bircza.pl

11 marca – kolejna „miesięcznica” w Warszawie.

Poprzedzona konferencją o Akcji „Wisła”.

Akcja ta została przeprowadzana z konieczności wyczyszczenia (zniszczenia) zaplecza UPA – działającego w Bieszczadach. Rozmiar jej dotknął bezpośrednio masy ludności nie zaangażowane po stronie band nacjonalistycznych.
Tragedie ludzkie jakie wydarzyły się podczas tej akcji są konsekwencją prawie dwuletniej walki (już po wojnie) z bandytami. Należy o tym pamiętać i patrzyć przez ten pryzmat wydarzeń.

To nie akcja „Wisła” była pierwsza, lecz dwa lata mordów, palenia wiosek i tortur zadawanych przez nacjonalistów ukraińskich (też i nieposłusznym w stosunku do nich Ukraińcom, o czym środki krytykujące akcję militarną mającą za zadanie uspokojenie sytuacji – uporczywie milczą). W skład bandyckich oddziałów UPA, wchodziły grupy z rozbitej dywizji SS „Galizien”, byli policjanci, inne oddziały nacjonalistów ukraińskich, – wszystkie te grupy były sformowane w sotnie i kurenie w oczekiwaniu wybuchu trzeciej wojny, z zadaniem wymordowania bez litości wszystkich obcych narodowo grup etnicznych na tych terenach, które nacjonaliści uważali za tereny należące do mającej powstać neo-nazistowskiej Ukrainy.

Fotografia ilustrująca ten wpis pokazuje rzeczywistość Wołynia kilka lat wcześniej – tak miało to wyglądać też i w Bieszczadach – i tak by wyglądało, gdyby nie opór jednostek świeżo formowanej milicji czy innych grup zbrojnych (samoobrony, wojsko) stawiających opór przed bandytami z UPA.