Czesław Jabłoński – Bereźne, Kostopol, Wołyń.

Dostałem maila od osoby poszukującej swoich korzeni. Oto jego fragment:

„…my Dad didn’t tell me much but what I know and the little bit I have found out…”

Jak nie pomóc?

Oto co udało się córce Czesława Jabłońskiego znaleźć i podesłać: Czytaj dalej Czesław Jabłoński – Bereźne, Kostopol, Wołyń.

Patriotyzm.

Kilka cytatów:

„Chciałbym aby nasz kraj trwał kiedy nas zabraknie. Ale czy dzisiejsze dzieci i następne pokolenia będą wspominać tą wojnę?”

„Powinnością tych z nas, którzy przeżyli było sprawić aby ich śmierć nie poszła na marne.
I by pamięć po nich nie zaginęła.”

„Przyszłość – jaka może być kiedyś nasza ojczyzna.
Bez względu na wszystko przeżyję i wrócę do rodziny.
Przetrwanie jest dla mnie najważniejsze.”

„W tamtych czasach każda rodzina doznała podobnych cierpień.
Tak to jest kiedy się przeżyje wojnę.
Jeszcze 10 lat i nasze pokolenie odejdzie na dobre.”

Jak odczuwacie, odbieracie te cytaty? Jak bliskie Wam są? Jak czujemy sercem te słowa?  Kto je powiedział? Zdziwicie się…
Czytaj dalej Patriotyzm.

Jak to było z przebierańcami…

Polecam lekturę tym, co uwierzyli w kłamstwa.
Kto był w UPA?
Nie tylko Bandera…

«Mit o „przebranych enkawudzistach”: grupy specjalne NKWD w walce z formacjami banderowskimi na Ukrainie Zachodniej» – O co chodzi z tym mitem?
Banderowscy twórcy mitu o przebranych enkawudzistach usiłowali przerzucić odpowiedzialność za mordowanie ukraińskiej ludności cywilnej przez OUN-UPA, a zwłaszcza SB OUN, na Sowietów. Było to dla nich bardzo ważne, ponieważ te makabryczne zbrodnie dotknęły nie tylko dorosłych Ukraińców, którzy mogli teoretycznie być winni (z ich punktu widzenia), ale także ukraińskie dzieci, które z definicji były absolutnie niewinne. Potem próbowali przez analogię postąpić z odpowiedzialnością za ludobójstwo Polaków.

(foto – S. Bandera skazany na śmierć w II RP)

Losy innych…

Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomą, która ma korzenie bojkowskie. Była to bardzo pouczająca rozmowa.
Jak sama mówiła, Bojkowie zawsze czuli się Polakami, dlatego tym bardziej bolesne było, to czego doświadczyli zaraz w trakcie i po „Akcji Wisła”. Niestety, zostali zaliczeni do elementu niepewnego.
Jej dziadek pod przymusem szył mundury dla UPA, to wystarczyło aby byli represjonowani.
Był też straty śmiertelne o których mi opowiadała. Żołnierze w polskich mundurach niedokładnie rozpoznawali kto jest kto. Do tego dowodzeni częściowo przez oficerów sowieckich wykonywali ich rozkazy.
Ilu było oficerów łącznikowych podczas „Akcji Wisła” użyczonych przez sąsiada? Warto by było odpowiedzieć na to pytanie.
Jednak powody militarne są zrozumiałe – odcięcie band od zaopatrzenia, często wymuszanego siłą nawet na swoich (Ukraińcach). Bezradność w rozbiciu dobrze przygotowanych band (liczne ukrycia, szacuje się liczbę schronów UPA na około 5 tys – spotkałem się z takimi danymi), do działań w Bieszczadach, w oparciu też o działania we wioskach -SB UPA (służba bezpieczeństwa).
Zastanawialiśmy się jednak nad jednym problemem. Dlaczego po latach nie pozwolono przynajmniej niektórym wrócić na ich miejsce. Szczególnie tym starszym…. Czytaj dalej Losy innych…

Per Anders Rudling – o OUN.

Historyk szwedzki demaskujący działania jak sam napisał: „…antydemokratycznej, antysemickiej, rasistowskiej i brutalnej od dziesięcioleci OUN-b, która wykorzystywała terroryzm i przemoc polityczną wobec przeciwników politycznych i mniejszości narodowych, zwłaszcza, ale nie tylko podczas drugiej wojny światowej…”
Poznałem go na konferencji we Wrocławiu przed kilku laty. To jeden z Czytaj dalej Per Anders Rudling – o OUN.

Ściśle Tajne – historia ukryta.

Książka Kaźmierczaka mówi o historiach nadal nie do końca poznanych, utajnionych i ukrywanych w mroku lat okupacji komunistycznej.

Natrafiłem w niej na historię, członka OUN, Ukraińca spod Lublina, członka MO w roku 1944 – którym został w wieku 32 lat. Rok później należał już do UB. W ankietach od tego czasu twierdził że jest Polakiem i czasie wojny walczył w AL.
Teodor Maksymiuk wstępując do MO w 1944 roku należał już do PPR.
Z kolei jego brat Mikołaj pracował Czytaj dalej Ściśle Tajne – historia ukryta.

Krzyż Wielkopolski – o Kresach Wschodnich.


Na zaproszenie dyrekcji Zespołu Szkół w Krzyżu Wielkopolskim miałem prelekcję jako Prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Kresowego o naszych działaniach, o historii Kresów i zbrodni Ludobójstwa. Przed spotkaniem odbyliśmy miłą rozmowę z Panią Dyrektor Zespołu Szkół w Krzyżu Dorotą Dziekan przy „szybkiej” herbacie (http://zs-krzyz.pl/).
Trzeba było się spieszyć, aby młodzież nie czekała. Czytaj dalej Krzyż Wielkopolski – o Kresach Wschodnich.

Wizyta w dwóch LO w Poznaniu.

Garść fotografii z żywej lekcji historii podpartej filmem „Zapomnij o Kresach” IOH Wiedza i Życie w reżyserii Jana Łukasika.
Pojawiły się pytania – były też odpowiedzi, podeszli uczniowie po lekcji pytali, co więcej usłyszałem słowa wsparcia: „jesteśmy z wami z tym co robicie ten temat był przemilczany”.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony świadomością uczniów. Warto robić (to co się robi) takie spotkania dla większej edukacji, większego zapoznania się z tematem.

Uczniowie w LO Marii Magdaleny w Poznaniu zajmują miejsca.

Powitanie gości: Czytaj dalej Wizyta w dwóch LO w Poznaniu.

Zapomnij o Kresach i Ksiądz Tadeusz na UE w Poznaniu.

Wizyta księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego w Poznaniu na UE wzbudziła duże zainteresowanie mediów, wywiad dla Teleskopu (TVP3), Radia Merkury i innych redakcji, obecność wielu młodych osób na wykładzie i pokazie filmu – to nadzieja na zmianę. Powinniśmy się szczególnie żywo interesować sytuacją, która kreuje się w związku z ucieczką obywateli przed wojną i rozpadającym się systemem na Ukrainie… Czytaj dalej Zapomnij o Kresach i Ksiądz Tadeusz na UE w Poznaniu.

11 marca – kolejna „miesięcznica” w Warszawie.

Poprzedzona konferencją o Akcji „Wisła”.

Akcja ta została przeprowadzana z konieczności wyczyszczenia (zniszczenia) zaplecza UPA – działającego w Bieszczadach. Rozmiar jej dotknął bezpośrednio masy ludności nie zaangażowane po stronie band nacjonalistycznych.
Tragedie ludzkie jakie wydarzyły się podczas tej akcji są konsekwencją prawie dwuletniej walki (już po wojnie) z bandytami. Należy o tym pamiętać i patrzyć przez ten pryzmat wydarzeń.

To nie akcja „Wisła” była pierwsza, lecz dwa lata mordów, palenia wiosek i tortur zadawanych przez nacjonalistów ukraińskich (też i nieposłusznym w stosunku do nich Ukraińcom, o czym środki krytykujące akcję militarną mającą za zadanie uspokojenie sytuacji – uporczywie milczą). W skład bandyckich oddziałów UPA, wchodziły grupy z rozbitej dywizji SS „Galizien”, byli policjanci, inne oddziały nacjonalistów ukraińskich, – wszystkie te grupy były sformowane w sotnie i kurenie w oczekiwaniu wybuchu trzeciej wojny, z zadaniem wymordowania bez litości wszystkich obcych narodowo grup etnicznych na tych terenach, które nacjonaliści uważali za tereny należące do mającej powstać neo-nazistowskiej Ukrainy.

Fotografia ilustrująca ten wpis pokazuje rzeczywistość Wołynia kilka lat wcześniej – tak miało to wyglądać też i w Bieszczadach – i tak by wyglądało, gdyby nie opór jednostek świeżo formowanej milicji czy innych grup zbrojnych (samoobrony, wojsko) stawiających opór przed bandytami z UPA.