Los dziecka z Huty Pieniackiej.

Podziękowanie dla ocalonego z Huty Pieniackiej

Dziś kilka słów na temat Pana Franciszka Bąkowskiego, którego poznałem wiele lat temu jako ocalonego z miejscowości Huta Pieniacka (powiat Brody, województwo Tarnopolskie) spalonej przez SS i UPA – nacjonalistów ukraińskich.

Urodzony w 1936 roku, ojciec był kowalem w Hucie. Matka zajmowała się domem. Pięcioro rodzeństwa, Pan Franciszek był najmłodszy. W 1942 roku na roboty wywieziono dwójkę z nich. W pamiętnym roku 1944, 28 lutego zginęło z rodziny Bąkowskich trójka osób spalona w stodole żywcem. Rodzice i brat Józef. Siostra Stefania ucieka z płonącej stodoły, Franciszek z bratem Kazimierzem zostają ostrzeżeni przez żołnierza. Ukrywają się w kopcu ziemniaków. Dalej uciekają do wioski Majdan Pieniacki.

Od tego momentu zaczyna się gehenna Pana Franciszka. Rozdzielony z bratem (krótko znaleźli schronienie u siostry swojej mamy) Ochronka w Złoczowie, później w Lwowie. Zakłady opiekuńcze i domy dziecka. Było ich 14 na drodze do pełnoletności. Między innymi Zakrzów, Staniątki, Kraków, Porąbka, Rabka Zdrój, Bytom, Toszek koło Pyskowic, Żyrowa pod Górą Św Anny. Ostatni przystanek na tej długiej drodze to dom dziecka w Koźlu. Był jednym z pierwszych wychowanków.

Kończy szkołę średnią, potem służba wojskowa, praca (nauczyciel zawodu, wychowawca w internacie), studia… W 1989 roku po raz pierwszy wraz z bratem jadą do Huty Pieniackiej…to trudny wyjazd. Ożywają jeszcze mocniej niezatarte obrazy, które tkwią gdzieś w głębi umysłu, które nigdy nie opuściły umysłu ośmiolatka…potem dorosłego, który co dzień musiał się z nimi mierzyć.

Dopiero w 2007 roku wraca do spraw związanych z ludobójczą akcją SS „Galizien” i oddziałów UPA na mieszkańcach rodzinnej wioski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Huta Pieniacka. Od tego czasu walka o prawdę trwa niezmiennie do dziś.

podziękowania za działanie na rzecz Prawdy

Podziękowanie za lekcję historii




Między innymi bierze udział w wielu lekcjach historii zapraszany przez swoich byłych wychowanków i nauczycielu z wielu różnych szkół w Polsce. Chce, aby pamięć nie zaginęła, aby była ostrzeżeniem przed nienawiścią między narodami.

Pozostaje nam podziękować Panu Franciszkowi za jego postawę mimo tak trudnej drogi życia. Oby zdrowie pozwoliło mu na wiele lat trwania w swojej jakże ważnej misji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *