Patriotyzm.

Kilka cytatów:

„Chciałbym aby nasz kraj trwał kiedy nas zabraknie. Ale czy dzisiejsze dzieci i następne pokolenia będą wspominać tą wojnę?”

„Powinnością tych z nas, którzy przeżyli było sprawić aby ich śmierć nie poszła na marne.
I by pamięć po nich nie zaginęła.”

„Przyszłość – jaka może być kiedyś nasza ojczyzna.
Bez względu na wszystko przeżyję i wrócę do rodziny.
Przetrwanie jest dla mnie najważniejsze.”

„W tamtych czasach każda rodzina doznała podobnych cierpień.
Tak to jest kiedy się przeżyje wojnę.
Jeszcze 10 lat i nasze pokolenie odejdzie na dobre.”

Jak odczuwacie, odbieracie te cytaty? Jak bliskie Wam są? Jak czujemy sercem te słowa?  Kto je powiedział? Zdziwicie się…

Są to cytaty z filmu „Kamikadze” o lotnikach samobójcach. Słowa te padają podczas trwania filmu. Nie zamierzam tutaj tłumaczyć przeraźliwych okrucieństw armii japońskiej, zbrodni na morzach, topienia cywilnych statków, mordowania cywili, obcinania głów jeńcom, marszy wyniszczających maszerujących…- doświadczeń biologicznych zrzucania dżumy na chińskie miasta, straszliwej okupacji Chin i części Azji.  Zbrodnie te miały miejsce i zostaną w pamięci. Azjatyckie cywilizacje są pod tym względem zupełnie inne niż Europa.

Czy jest to  w nich normą takie przedmiotowe traktowanie istnienia ludzkiego?

Chodzi mi tutaj tylko o wymowę manipulacji. Tytułowy bohater od pierwszych dni wojny chroni swoje życie dla swojej rodziny – zupełnie nie-japońskie postępowanie. Nazywany jest tchórzem. Później jako instruktor szkoli młodych Kamikadze. Jeszcze później ginie jako Kamikadze aby ratować życie młodego kadeta – zamienia się samolotami z nim. Jego ma defekt – młodzieniec wraca. Przeżywa wojnę.  Jeszcze jeden cytat:

„Musimy znieść to co nie do zniesienia – by otworzyć drogę do pokoju”.

Słowa Cesarza Japonii. Indoktrynacja traci moc, manipulacja i brutalny przymus wpajany młodym ludziom, których tak wiele zginęło w imię ideałów sprzedawanych przez dowództwo – „ideałów samurajów” mających swój rodowód w błędnie rozumianym honorze rycerzy księgi Bushido – gdzie nie ma już miejsca na rozważną akceptację śmierci – tylko przymus, nakaz poświęcenia się Cesarzowi i Imperium w imię partykularnych (nawet nie interesów) wizji – Dowództwa armii japońskiej – poświęcenia życia. Bezwzględnego, totalnego i nieludzkiego.

Przeczytałem kilkadziesiąt książek o tej wojnie, o Japonii, o zbrodniach na morzu o Cesarzu i Cesarstwie. Czy zbliżyłem się do rozumienia? Rozumiem na pewno jedno: ci młodzi ludzie zostali poddani wielkiej wielopoziomowej manipulacji aby wyrugować z nim myślenie, ale przede wszystkim instynkt samozachowawczy. Aby umieli nie pytając o nic – tylko ginąć. W imię kaprysu paru zarozumiałych ludzi. Jednak oczyma wyobraźni widzieli ten ideał (który w zasadzie nie istniał naprawdę) swoją umiłowaną, ukochaną Ojczyznę dla której poświęcają życie. I poświęcali je.

(straty: 1,14 mln żołnierzy;  Sprzęt wojenny: 60 tys samolotów, 336 okrętów głównych klas (11 pancerników, 20 lotniskowców, 36 krążowników, 137 niszczycieli, 130 okrętów podwodnych); 2 tys statków handlowych;  1,17 mln cywili (plus 140 tys zmarłych w wyniku napromieniowania o atakach atomowych do 1950 roku – Hiroshima). Straty USA: 56 tys zabitych i ponad 8 tys zaginionych, 12 tys samolotów, 2 pancerniki, 11 lotniskowców, 10 krążowników, 56 niszczycieli, 52 okręty podwodne). *

Jest to podobieństwo. Poświęcenie.

Człowiek poświęca się czasami w imię idei nie zdając sobie sprawy, że ktoś wykorzystuje elementy tej idei do swoich gier politycznych.  Po co? Między innymi aby część jednego z cytatów powyżej stała się mniej ważna lub wprost nieistotna: „Bez względu na wszystko przeżyję i wrócę do rodziny. Przetrwanie jest dla mnie najważniejsze.”   Tak, fanatyczni żołnierze chętniej umierają. Lepiej się poświęcają, są skłonniejsi do szafowania życiem swoim i wrogów. Ogólnie łatwiej nimi kierować. Ci, którzy widzą zło wojny, zło dowodzącego oficera, zło indoktrynacji, ideologii (może nawet dobrej i sensownej) wykorzystywanej w imię walki z innym narodem – są niepożądani.

Zadacie teraz pytanie dlaczego wpis o Japonii znalazł się tutaj na stronie Stowarzyszenia Kresowego.  Po pierwsze – wielkie zbrodnie zawsze popełnianie są w „afekcie” – najpierw latami ktoś pracuje nad tym aby złamać naturalną niechęć i niemoc człowieka do zabijania drugiego człowieka. Po drugie – te cytaty. Nie możemy zapomnieć o czystej formie patriotyzmu – ukochania Ojczyzny i poszanowania innych Ojczyzn dla innych narodów. Gdyby ta czysta forma trwałą w duszach Niemców, Rosjan, Ukraińców – nie byłoby II Wojny Światowej. Nikt nie słuchałby „szczekania” Hitlera, Stalina czy Bandery. Odpowiedzią na ich plugawe kłamstwa zawoalowane w umiejętność przekazu czy też manipulację przekazem społecznym – byłoby: Kocham swój Kraj, swoją Ziemię, swój Naród – i nic nie mam do innych narodów. Trwajmy z nimi w zgodzie i miłości, a wszystkich tych, co chcą nas poróżnić nie szanujmy, nie słuchajmy – są niczym. Nie dajmy się nabierać na ich prowokacje i kłamstwa.

To idealistyczna wizja. Nie do zrealizowania. Dlatego nienawiść i wojna triumfuje. Za bardzo gubimy się w przekazach, za bardzo wierzymy im, a nie swojemu sercu. My i inni na całym świecie. Ktoś dla nas przygotował szablony jakimi mamy myśleć -aby łatwiej się nami sterowało.

Ślady takich szablonów znajduję nie raz w opisach zbrodni na Wołyniu. Wielu z tych, którzy mordowali jeżeli tylko mogli nie robili tego, gdy nikt nie widział oni też nie widzieli uciekających dzieci z płonących domów, rannych ukrytych w krzakach nieopodal, gdy tylko spuszczała z nich wzrok machina przymusu i manipulacji chociaż na chwilę w swojej nieszczęsnej egzystencji wracali do momentu czystości – od popełniania śmierci.

Oczywiście byli też inni, ci którzy oddali się złu – tak jak Enej – dowódca UPA, który czerpał przyjemność ze ścinania głów ludziom. I wielu innych.  Jednak widźmy tych wcale nie nielicznych, którzy gdzieś tam walczyli ze strachem, przemocą i również groźbą (wielu było przymusowo wcielanych, gdy grożono im zagładę ich rodzin, jeżeli nie opowiedzą się po stronie zbrodni). I szukajmy – porozumienia z nimi.

Pamiętajmy jednak o naszym patriotyzmie:  naszej godności i celu – przetrwaniu nas i naszych rodzin. Nie stawiajmy niepotrzebnie naszego życia na szali, umiejmy go za to obronić i ochronić.


*- Zbigniew Flisowski: „Burza nad Pacyfikiem cz 2” str 730.

 

Uzupełnienie:
Amerykanie Zgodzili się na Pearl Harbor dobrowolnie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *